 |
DZIKIE
RÓŻE |
 |
SOKOŁY |
Informacja o grupach
usamodzielniania za maj
W tym miesiącu rozpoczęliśmy próby do nowego przedstawienia pt.
"Kopciuszek".
Chcemy go zaprezentować w dniu 17 czerwca dla przedszkolaków i klas 1-3
z naszych gostynińskich szkół. Godzina do wyboru: 9.00 lub 10.15 w
budynku przy ul. Ozdowskiego
SERDECZNIE
ZAPRASZAMY WSZYSTKICH, KTÓRZY SĄ CIEKAWI EFEKTÓW NASZEJ PRACY!
W maju dwoje naszych
kolegów przyjęło sakrament bierzmowania. Z tej okazji przygotowaliśmy
dla nich uroczyste kolacje i słodkie upominki.
Ostro zabieramy się do poprawiania ocen końcowych, ale na razie efekty
są raczej mizerne.

Informacja o grupach usamodzielnienia za kwiecień
Udało się! Możemy się pochwalić, że
pokaz naszych tancerzy udał się wyśmienicie.
Wszystkim bardzo się podobało.
Chłopcy zebrali wiele słów uznania.
Ale niektórzy nie poprzestali na tym i na przykład Damian
brał udział wraz ze swoimi kolegami z płockiej szkoły w pokazie tańca
nowoczesnego na TARGACH SZKÓŁ w "Galerii Wisła".
Nasi aktorzy, tancerze i recytatorzy wzięli udział w
V FESTIWALU RADOSNYCH SERC
odbywającym się w Łodzi......... Niestety nie zostali nagrodzeni, ale
my uważamy, że zaprezentowali się super! No cóż, może następnym razem
się uda.
Nadszedł
chyba czas, żeby pochwalić trochę starania naszych chłopców w temacie
poprawy kiepskiej dotąd frekwencji..... boimy się, żeby nie
zapeszyć....., ale:
JEST LEPIEJ
Nie można niestety tego powiedzieć o
frekwencji naszego kolegi Daniela. Jest tragiczna.

Informacja o grupach usamodzielnienia za
marzec
Witamy!
Minął kolejny miesiąc. Było dosyć spokojnie, więc
chłopcy usilnie zastanawiali się jak efektywnie zorganizować sobie czas
wolny. W efekcie tych rozważań podjęto wspólną decyzję: odnawiamy naszą
grupową kuchenkę.
Co postanowiono to zrobiono. Kilkuosobowa grupa pod
kierunkiem kierownika prac remontowych- Marcina ochoczo wzięła się do
pracy. W czwartek rozpoczęto prace od zerwania starej zniszczonej
tapety, a w piątek mogliśmy już zjeść kolację w odnowionej czyściutkiej
kuchence. Teraz jeszcze kilka elementów dekoracyjnych i będzie całkiem
milutko. Poza tym nasi tancerze pod okiem pana Bigielmajera
przygotowywali się do pokazu break- dance’a na dniach otwartych w
Gimnazjum Nr 1. Trzymamy kciuki, żeby ta prezentacja znalazła uznanie u
widzów czyli kandydatów do tego gimnazjum
Natomiast dziewczęta z grupy usamodzielnienia
należące do kółek muzycznego i teatralnego intensywnie przygotowują się
do eliminacji w V Festiwalu Radosnych Serc. W związku z powyższym 18
kwietnia wyjeżdżamy do Łodzi, aby zawalczyć w kategoriach: muzyka,
taniec, recytacja.
A tymczasem nie pozostało nam nic innego jak wysoko
zakasać rękawy i zabrać się do świątecznych porządków.

Informacja o grupach usamodzielnienia za luty
Minął
kolejny
miesiąc. Niestety wykorzystaliśmy już wszystkie wolne dni, ferie i
święta, pozostało tylko systematycznie chodzić do szkoły, ale niestety
niektórzy z nas mają z tym spory problem. W lutym grupa chłopców
zabrała się za odnawianie swoich sypialni oraz świetlicy. Co prawda
plany były szersze, ale na razie udało się wytapetować świetlicę oraz
jeden pokój. Jesteśmy zadowoleni z efektów.
W
ostatnim czasie wybraliśmy także nazwy dla naszych grup. Propozycji
było dużo, niektóre bardzo zabawne, ale w ostateczności wygrała nazwa
SOKOŁY
dla chłopców
I
DZIKIE RÓŻE
dla dziewcząt
ZAPRASZAMY DO PISANIA NA NASZ ADRES.
CHĘTNIE ODPOWIEMY NA PYTANIA I OPOWIEMY WIĘCEJ O SOBIE

Informacja o grupach usamodzielnienia za styczeń
Niestety zakończyły się święta, przyjemności i prezenty,
a przyszedł czas na liczenie średnich, podsumowywanie wyników nauczania
i zachowania. Z wielką przykrością musimy stwierdzić, że nie był to
dobry semestr w naszym wydaniu, nie bardzo mamy się czym pochwalić, za
to najchętniej nie mówilibyśmy o naszych jedynkach, nieklasyfikowaniach
oraz ocenach z zachowania niestety w dużej części nagannych. Nie możemy
się też pochwalić frekwencją.
No cóż trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - to są efekty naszego lenistwa.
OKROPNEGO LENISTWA
Na dodatek minęły już ferie zimowe i teraz nie pozostaje już nic innego
tylko brać się do nauki. W czasie ferii zimowych jako członkowie koła
teatralnego przygotowaliśmy dla maluchów przedstawienie pt "Trzy
świnki". Po teatrzyku dzieci podzielone na dwie grupy wiekowe brały
udział w konkursie wiedzy ogólnej. W nagrodę za dobre odpowiedzi
dostawały słodkości. Scenografię czyli naszym zdaniem fantastyczne
rysunki przygotowało koło plastyczne a jego członkowie aktywnie
pomagali w przygotowaniu całego występu.
Ale efekty oceńcie sami, gdyż mamy kilka zdjęć.




A drugi semestr zaczynamy w trochę zmienionym składzie,
gdyż usamodzielnił się kolejny wychowanek Marcin, który w styczniu
opuścił naszą placówkę. Do domu rodzinnego wrócił choć na razie
tymczasowo Przemek.
Życzymy im obu powodzenia.
Przywitaliśmy za to nowych kolegów, którzy w styczniu doszli do naszej
grupy czyli Grzesia i Piotrka. Mamy nadzieję, że będzie im dobrze z
nami.

Miesiąc grudzień rozpoczął się dla nas bardzo pracowicie. Jako
członkowie Kół: Teatralnego i Muzycznego mieliśmy przyjemność
przygotowywać oprawę słowno- muzyczną do Jasełek, które
zaprezentowaliśmy na uroczystym spotkaniu wigilijnym, które odbyło się
w naszym domu w dniu 10 grudnia 2008 roku. Opracowaliśmy przedstawienie
nawiązujące do przygód Małego Księcia. Mamy nadzieję, że nasz występ
przypadł widzom do gustu.
Ponadto postanowiliśmy przygotować własnoręcznie
wykonane stroiki i choinki, które sprzedawaliśmy w instytucjach i
urzędach działających na terenie naszego miasta.
WSZYSTKIM, KTÓRZY ZAKUPILI NASZE PRACE
SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!
Zarobione
pieniążki planowaliśmy przeznaczyć na zakup niezbędnych sprzętów, które
w ostatnim czasie odmówiły nam posłuszeństwa. Okazało się jednak, że
fundusze te będziemy mogli przeznaczyć na znacznie przyjemniejsze
rzeczy (w planach mamy wycieczkę), gdyż potrzebne nam sprzęty
otrzymaliśmy od pani dyrektor. Bardzo ucieszyła nas obiecana pralka a
naprawdę zaskoczyły dwa komputery.
Mikołaj był dla nas w tym roku bardzo
szczodry.
W tym miejscu dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy w różny sposób
wspierali nasze grupy lub poszczególnych wychowanków.
Serdeczne podziękowania dla pani Anny Masłochy i
Barbary Szymańskiej oraz uczniów klas II a i II c ze Szkoły Podstawowej
nr 321 ul. Szadkowskiego 3 z Warszawy, którzy podczas loterii
pieniężno-fantowej zebrali 400 złotych dla grupy chłopców. Za te
pieniążki zakupiono upominki gwiazdkowe dla chłopców w postaci zestawów
kosmetycznych.
Były również indywidualne prezenty: Przemek dostał
odkurzacz, Karolina i Emilka dywan do swoich mieszkań (ci wychowankowie
mieszkają już samodzielnie poza grupami).
Świąteczne dni osłodził nam wór słodyczy od
anonimowego darczyńcy. Były pyszne.
DZIĘKUJEMY ZA WSZELKIE DOBRO I PAMIĘĆ
A WRACAJĄC DO RZECZYWISTOŚCI Z PRZYKROŚCIĄ STWIERDZAMY, ŻE DOBRE
ŚWIĄTECZNE CZASY PRZESZŁY DO PRZESZŁOŚCI A MY WRACAMY DO SZKOŁY I
CODZIENNYCH OBOWIĄZKÓW.
Nowy rok zaczynamy w mniejszym składzie, gdyż przed świętami
usamodzielnił się Fabian. Życzymy mu powodzenia w dorosłym i
samodzielnym życiu.

8 GRUDNIA 2008r.
W ostatnim miesiącu to znaczy listopadzie przygotowaliśmy uroczystość z
okazji uzyskania pełnoletności przez naszych czterech kolegów. Może to
zabrzmi dość niewiarygodnie, ale wśród jubilatów było trzech Marcinów
(jeden niestety nie dotarł) oraz Michał.
Imprezkę
zaplanowaliśmy na koniec listopada, aby połączyć ją z wieczorem
Andrzejkowym, na którym miały być wróżby no i oczywiście dyskoteka.
Niestety nasze plany nie powiodły się. Nie było tańców, ale za to była
pyszna kolacja w Pizzerii "Retro".
W
tym miejscu składamy właścicielom serdeczne podziękowania za
udostępnienie sali i przygotowanie pysznego jedzonka.
Tego
wieczoru pożegnaliśmy się także z tymi, którzy opuścili już naszą
placówkę i rozpoczęli samodzielne życie. Było wielu gości, prezenty,
życzenia no i oczywiście pyszny tort.
Niech
spełnią się wszystkie Wasze życzenia i marzenia nasi dorośli koledzy.
Po
chwilach przyjemnej beztroski znów wróciliśmy do naszych obowiązków i
zadań. Rozpoczęliśmy bowiem przygotowania do Jasełek, które nasze grupy
mają zaprezentować na uroczystej Wigilii w dniu 10 grudnia o godz.
10.00.
S
E R D E C Z N I E Z A P R A S Z A M Y N A S Z Y C
H P R Z Y J A C I Ó Ł

22 PAŹDZIERNIK 2008
Jak już wcześniej wspominaliśmy 22-go
października w naszej placówce miało mieć miejsce otwarcie nowiutkiej
sali rehabilitacyjnej. Plan został zrealizowany - odbyła się cudna
uroczystość, której organizacja w głównej mierze przypadła właśnie
naszym grupom. Pracy z organizacją imprezy było wiele. Zrobiliśmy
własnoręcznie dziesiątki zaproszeń, podziękowań i upominków. Całymi
godzinami toczyły się próby do przedstawienia specjalnie przygotowanego
na tę uroczystość, dekorowaliśmy salę, a podczas imprezy pomagaliśmy
paniom kucharkom. W tych przygotowaniach bardzo pomagały nam koła
działające w naszej placówce - plastyczne, muzyczne i teatralne. Wkład
pracy opłacił się - efekt był cudowny, a pomysł przygotowania
wszystkiego w klimacie dożynkowym trafiony. Myślimy, że zaproszeni
goście byli pod ogromnym wrażeniem, a byli to goście naprawdę
prześwietni. Swoją obecnością zaszczycili nas między innymi: Jego
Ekscelencja Bp Roman Marcinkowski, starosta powiatu gostynińskiego -
Pan Jan Baranowski, Komendant Powiatowy Policji - Pan Zbigniew
Stroński, dyrektorzy szkół gostynińskich, sponsorzy, emerytowani
pracownicy naszej placówki. Poniżej przedstawiamy Wam kilka fotek z
uroczystości oraz scenariusz spektaklu. Ach i jeszcze jedno - te
dziewczyny w chustach to nasze koło muzyczne "SONET", które na użytek
spektaklu na chwilę zamieniło się w "Koło Gospodyń Miejskich -
Gostynińskie Cimidziołchy"
Scenariusz otwarcia
sali rehabilitacyjnej
PIOSENKA : Sonet "Głęboka
studzienka"
PRZEMEK- Halo, halo witam
państwa bardzo serdecznie z zatłoczonej ulicy Ozdowskiego, gdzie
właśnie już dziś za kilka a może kilkanaście minut będziemy świadkami
otwarcia nowej Sali rehabilitacyjno- sportowej. Jest słonecznie.
Bezchmurnie niebo wydaje się być brunatne ale to zapewne wina moich
nowych okularów fotochromowych. Dosłownie za dwie a może za siedem
minut przeprowadzimy bezpośrednią relację z otwarcia drzwi głównych
gdzie teraz znajduje się nasz reporter. Halo, halo Mietku oddaje ci
głos.
TOMEK- Halo, halo Franku
dziękuje za głos i potwierdzam twoje słowa. Tu przed drzwiami też jest
słonecznie a rozentuzjazmowany tłum krzyczy co chwilę "Open the dor,
Open the dor" (czyt. Ołpen de dor). Drodzy
państwo do końca tego nie rozumiem gdyż nową salę rehabilitacyjną, a
właściwie jej drzwi główne otworzy o dziesiątej zero zero, znany i
lubiany stróż nocny pan Ździch, który od urodzenia jest Polakiem - ale
kto zrozumie zachowanie tłumu. Proszę państwa jest z nami także koło
gospodyń miejskich- gostynińskie cimidziołchy, które na ten uroczysty
dzień przygotowało dla nas sowicie zastawiony stół, wita nas tutaj
chlebem i solą i oczywiście zaintonuje nam coś na polska nutę.
Zapraszamy
PIOSENKA : Sonet
"Czerwone jabłuszko"
PRZEMEK - Halo Mietku
przerywam ci ponownie, gdyż dotarłem do najświeższych informacji. Muszę
ci się przyznać, że trochę grzebałem w statystykach i wiem skąd inąt,
że nie jest to pierwsze otwarcie znanego i lubianego pana Ździcha.
TOMEK - Halo, halo
oczywiście, że nie. Pan Ździch jak mi wiadomo otwierał w swojej
karierze zacięty zamek błyskawiczny, parasol i 296 razy puszkę coca -
coli, a na swoim koncie ma również otwarte złamanie kości podudzia.
PRZEMEK - Halo Mietku
przerywam ci ponownie bo już zaledwie jedna minuta dzieli nas od
otwarcia. Przed momentem otrzymałem wiadomość z podziemnego parkingu
gdzie ochroniarze udaremnili członkom formacji DROSS dokonanie podkopu.
No cóż proszę państwa wielki dzień wielka chwila i wszystkim udzielają
się emocje. Państwo przed telewizorami zapewne też żałujecie, że w tak
upalnym dniu nie jesteście tu razem z nami w rozkrzyczanym, pachnącym
potem tłumie przyszłych bywalców. Ale, ale otrzymuje właśnie wiadomość,
że nie wszystkie zatrudnione tu osoby dotarły na swoje stanowiska a w
związku z tym otwarcie będzie opóźnione o kilka minut. Łączymy się więc
ponownie z naszym reporterem. Halo, halo Mietku.
TOMEK - Halo, halo Franku
dziękuje za głos a przyda on mi się na pewno bo sam nie wiem czemu
zacząłem krzyczeć razem z tłumem.
Korzystając z opóźnienia
jakie się nam wdarło chciałbym przedstawić państwu dokument jaki przed
tygodniem zarejestrowałem, a dotyczyć on będzie praktyki lekarskiej
doktora medycyny, który otaczał będzie opieką lekarską osoby
korzystające z Sali rehabilitacyjno- sportowej w Gostynine. Zapraszam
państwa.
KUBA Lekarz: - No
pacjent. Jak zdrowie?
DAMIAN Pacjent: -
Źle.
Lekarz: - Więcej
optymizmu!
ANGELIKA Śmierć: (przychodzi)
- Witam doktorze. Będzie zejście.
Lekarz: - Odejdź
Kostucho. Pacjent żyje!
Śmierć: -
Poczekam. Wierzę w ciebie. (siada na pacjencie i podśpiewuje
wesoło marsz pogrzebowy)
Pacjent: (histeryzuje)
- Co ona tu robi? Niech odejdzie! JA CHCĘ ŻYĆ!
Śmierć: (lekce
bardzo waży) - Uuu... jeju... żebyś się nie skichał...
Lekarz: (poufnie)
- Prosiłem, żebyś nie przychodziła do mnie tak często.
Ludzie już zaczynają gadać.
Śmierć: - Co ja
zrobię? Ma ostre zapalenie wyrostka i umrze.
Lekarz: - Co?! Ja
go leczę na wrzody! Nie wolno mu umrzeć na wyrostek! (do pacjenta)
Bardzo pana proszę, niech pan umrze na wrzody!
Śmierć: (ciągnie
pacjenta za policzki) - No... (zamyka mu oczy) Ach
śpij kochanie...
Lekarz: (walczy)
- Pobudka wstać, koniom wody dać... (otwiera mu
oczy)
Śmierć: (śpiewa)
- Aaa, były sobie kotki dwa... (zamyka oczy)
Lekarz: (śpiewa)
- Panie Janie, niech pan wstanie... (otwiera)
Pacjent: -
Doktorze!
Śmierć: - Na
doktora nie licz. W zaświatach mówimy na niego "kombajn".
Lekarz: (zbiera
się na desperacki akt) - WSTAŃ! Obowiązkiem lekarza jest walczyć
ze śmiercią. Wstań! Będziemy walczyć!
Śmierć: (wstaje,
bije lekarza w twarz, szarpie pacjenta)
Lekarz: - Co mu
robisz? Co mu robisz?!
Śmierć: (wciąż
szarpiąc) - Dreszcze... Podczas walki ze śmiercią zazwyczaj ma
się dreszcze. (jeszcze raz uderza lekarza) Jeszcze?
Pacjent: -
Doktorze, gorzej mi. Niechże pan jej przyleje!
Lekarz: - Nie
mogę. To kobieta.
Śmierć: (wyjmuje
pistolet) - Dobra, już czas.
Pacjent: - To już
nic z tradycji nie zostało? Ani kościotrupa, ani kosy?
Śmierć: - Mało
wiesz. Ja jestem śmierć nagła, a ta chuda to śmierć głodowa. (bawiąc
się pistoletem) Cześć. (strzela)
Pacjent: - Już?
Nie żyję?
Śmierć: - Nie,
spudłowałam.
Lekarz: (widzi
nagłą szansę) - Spudłowałaś. Teraz zostaw go mi.
Śmierć: - Dobra.
Ty sobie lepiej radzisz.
PIOSENKA: Sonet "Czerwone jagody"
PRZEMEK - Halo Mietku czy mógłbyś
przybliżyć nam strukturę społeczną tłumu otaczającego gmach przy ulicy
Ozdowskiego.
TOMEK - Halo, halo Franku oczywiście, że
mógłbym.
PRZEMEK- Halo, halo Mietku więc ją
przybliż.
TOMEK -Halo, halo Franku
już to robię a więc tłum przed drzwiami to w pierwszych rzędach osoby
cierpiące na bezsenność albowiem żeby stanąć w pierwszej linii trzeba
tu było być ok. 22 już wczoraj. Zaraz za nimi lekko z lewej bezrobotni
,dalej wycieczki szkolne, a po prawej pensjonariusze z zaprzyjaźnionego
z naszym miastem Ciechocinka. Noo a potem to już kolejno matki z
dziećmi, emeryci, młodzież, renciści, nauczyciele. O i w tym miejscu ,
korzystając z opóźnień w otwarciu przybliżę Państwu sylwetkę trenera
zatrudnionego , jako koordynator w Sali rehabilitacyjno- sportowej.
sfilmowaliśmy go w tutejszej szkole dla dorosłych, gdzie prowadzi
lekcje w-f.
MARCIN G -Trener: <gwizd>
Szczypiorowski, tumanie ile razy mam ci powtarzać "na rękach a nie na
głowie"! <puk><puk>
MARCIN G: Proszę!
Michał S. -Babuchowa: Dzień dobry.
MARCIN: Ooo dzień dobry.
MICHAŁ: Ja do Pana.
MARCIN: Pani do mnie?
MICHAŁ: Tak.
MARCIN: A to padam do nóżek. <trener
robi pompki> Całuję rączki.
MICHAŁ : Łoooch.
MARCIN : Niestety pączków nie przyniosłem
bo dzieciaki wyżarły wszystko ze sklepika.
MICHAŁ : Aaa nie szkodzi. Zostałam
wezwana w związku z postępami mojego syna w nauce.
MARCIN : Ooo... Jak nazwisko syna?
MICHAŁ : Takie jak moje.
MARCIN : Mmm... To znaczy?
MICHAŁ : To znaczy Babuch.
MARCIN : Babuch?
MICHAŁ : Tak.
MARCIN : Pani jest matką Romka Babucha?
MICHAŁ : Tak.
MARCIN : No by się Pani wstydziła.
MICHAŁ : No co? W domu powiedział, że
chodzi.
MARCIN : Chodzi, chodzi... Jak pokraka. A
w dodatku cały czas na wagary. I ma nieopanowane minimum programowe.
MICHAŁ : Mini... mini... A czego nie umie?
MARCIN : Jak to czego nie umie? Szpagatu.
MICHAŁ : Coś Jeszcze?
MARCIN : Noo do dziś ma niezaliczony skok
przez kozła.
MICHAŁ : No proszę jak się gówniarza w
domu pytam to nigdy nie ma nic zadane, nigdy. Ja już z nim porozmawiam
jako matka.
MARCIN : Taa... STAĆ! W tył zwrot!
Zbiórka w dwuszeregu! Bacznośc! Kto w '74 strzelił Anglikom bramkę?
MICHAŁ : Gadocha.
MARCIN : Może i Gadocha... no ale i tak
nie zda.
MICHAŁ : Nie no ale pfff z w-f'u nie zda?
MARCIN : NIE ZDA! <trener przewraca
statyw>
MICHAŁ : Zepsuł Pan statyw.
MARCIN : NIE ZDA!
MICHAŁ : No ale nie ma żadnego ratunku?
MARCIN : A co ja GOPR jestem?
MICHAŁ : Nieee... ale Pan taki
wysportowany to myślałam, że może by Pan coś poradził. <matka maca
bicepsy trenera>
MARCIN : Hy, hy ,hy radził, nie radził na
osobności to może i bym poradził...
MICHAŁ : Łoooch.
MARCIN: Skoro Pani odrabia za niego
lekcje...
MICHAŁ : A skąd.
MARCIN: A stąd hehe skoro pisze Pani za
niego wypracowania
MICHAŁ : A skąd.
MARCIN : A stąd hyhy to może by Pani
zaliczyła za niego skok przez kozła ahahahaha. <Babuchowa skacze
przez kozła>
MICHAŁ : Zaliczyłem? <trener zdejmuje
Romkowi peruke>
MARCIN: Babuch... Co ty oszalałeś? Za
własną matkę się przebierasz?
MICHAŁ: Co robić sorze?
MARCIN : No to teraz Babuch...
MICHAŁ: Wiem, wiem "zabierać papiery i
won ze szkoły".
MARCIN: Nooo... Eeee. Zaliczę Ci.
MICHAŁ : Jak to? Wszystko?
MARCIN : Tak ale pod jednym warunkiem.
MICHAŁ : Dobra, pod jakim?
MARCIN : Jutro są imieniny u dyrektora...
No nie mam z kim pójść. <zakłada Babuchowi perukę> Pójdziesz ze
mną.
MICHAŁ : Sorze ale jutro nie mogę.
MARCIN : Co to znaczy "nie mogę"?
MICHAŁ : Bo jutro idę z Panem od techniki.
PRZEMEK -Jestem pod wrażeniem,
fantastyczny człowiek, potrafiący się odnaleźć w każdej sytuacji, ale
wracając do naszego otwarcia
- Mietku a czy to
prawda, że pierwszych kilkanaście osób otrzyma drobne upominki? Między
innymi: telewizor, kamerę, rower górski i roczny karnet wstępu drzwiami
dla personelu?
TOMEK - Haloo, haloo ależ
oczywiście, że to prawda ale też nie do końca. Skąd inąt bowiem wiem,
że nagrodami będą równie atrakcyjne kolorowe długopisy, 12 worków z
ziemią ogrodową i komplet spinaczy do bielizny.
PRZEMEK - Ale, ale przerywam ci w tej
chwili Mietku bo oto mamy końcowe odliczanie 3...2...1...(teraz
komentator mówi w zwolnionym tempie) I poszli na początku wszyscy razem
głównym hollem po lewej jakby szybciej młodzież (powrót do normalnego
tempa) Ale i emeryci nie wyglądają na wycieńczonych. Emeryci w ogóle
nie wyglądają na wycieńczonych. Ale co to z prawej mamy lekką kraksę,
tak z prawej straszliwa kraksa. Ale teraz już zakręt a stąd już tylko
kilkanaście metrów do stanowiska z piłkami. Ale wróćmy do naszego
reportera. Halo, halo Mietku.
TOMEK - Halo, halo Franku
dziękuję, że znów się łączymy bo może się okazać, że to moje ostatnie
wejście antenowe. W tej chwili jestem niesiony lawiną tłumu. Tłum
wyraźnie przyśpiesza. Właśnie mijam regał z piłkami. Tłum wyraźnie
przyśpiesza. Stanowisko z hantlami. Rowery, bieżnie.. O MATKO!
PRZEMEK- Halo Mietku ... Mietku...
Mieczysław...
No cóż drodzy państwo. Kończymy naszą
relacją. A ja pokuszę się o kilka zdań podsumowania pierwszego dnia
działalności Sali rehabilitacyjno sportowej w Gostynine. Zgłoszono 12
złamań kończyn dolnych, Pan Edmund rozbiegł się tak na bieżni , że jest
poszukiwany listem gończym. Największym zainteresowaniem cieszyły się
naturalnie panie rehabilitantki i oczywiście koło gospodyń miejskich-
gostynińskie cimidziołchy, na których występ serdecznie zapraszamy.
PIOSENKA: Sonet "Szła dzieweczka do
laseczka"
( W refrenie)
Tą piosenką dziękujemy Państwu za uwagę.
Zbieżność imion i nazwisk jakimi się posługiwaliśmy była przypadkowa, a
sytuacje które przedstawiliśmy były tylko wytworem naszej wyobraźni.
Dziękujemy.
CD PIOSENKI (ukłony))

DO SZKOŁY CZAS
No i stało się -
rozpoczął się nowy rok szkolny 2008/2009. Zmieniła się nieco obsada
wychowawcza naszej grupy. Pani Halinka troską swą otacza teraz grupę
chłopców, a Pani Iwonka dba o bezpieczeństwo dzieciaków w nocy. Do nas
przyszły dwie wychowawczynie pracujące dotychczas z grupami
interwencyjnymi - Pani Renatka i Pani Beatka. Ze starego składu została
Pani Magda. Mimo, że usamodzielniła się dość liczna gromadka naszych
koleżanek, wcale nie jest nas mniej. Z początkiem września powitaliśmy
w grupie sześć nowych wychowanek (Ewelinę, Monikę, Olę, Angelikę,
Dominikę, Paulinę), a lada chwila dołączą do nas jeszcze dwie (Emilia i
Weronika). Razem w grupie jest nas aktualnie 17, z czego cztery
dziewczyny mieszkają w mieszkaniu usamodzielnienia. Takie mieszkanie,
to marzenie każdej z nas. Lada chwila powstanie jeszcze jedno takie
mieszkanko, w którym będą mogły zamieszkać trzy dziewczyny. Które z nas
tam trafią ? Okaże się już niebawem i na pewno Wam o tym napiszemy.
Póki co mieszkamy
sobie w trzech przytulnych pokojach, a niebawem uruchomimy jeszcze
jeden. Na razie jest pusty, bo wymaga odnowienia. Mamy już tapety,
uszkodzone meble wymieniliśmy na używane, ale w lepszym stanie. Trochę
pracy i pokoik będzie jak nowy.
Oprócz prac remontowych, czeka nas również wyzwanie artystyczne. 22- go
października nastąpi otwarcie w naszej placówce sali rehabilitacyjnej.
Będzie to bardzo ważna uroczystość, którą planujemy wspólnie z grupą
chłopców uświetnić nowym spektaklem w ramach działalności Koła
Teatralnego i Muzycznego. Scenariusz już jest praktycznie przygotowany
więc nie pozostaje nic innego jak zacząć próby. Mamy nadzieję, że i tym
razem uda się przygotować spektakl, który spotka się z ogromnym
uznaniem naszej publiczności.

SEMESTR W RYTMIE ZMIAN
Bieżący semestr rozpoczęliśmy w postaci jednej
koedukacyjnej
grupy usamodzielnienia liczącej łącznie 20 osób. Taka
postać grupy funkcjonowała do Świąt Wielkanocnych. Po nich
powróciliśmy ponownie do dawnej formy tj dwóch grup
usamodzielnienia- chłopców oraz dziewcząt.
Do
grupy dziewcząt przyjęto w bieżącym semestrze 3 osoby Sylwię,
Agnieszkę i Grażynę, natomiast do grupy chłopców Dawida i
Fabiana. W trakcie semestru usamodzielnili się: Damian, Kamil oraz
mieszkaniec mieszkania usamodzielnienia Sebastian . W mieszkaniu na
miejscu Sebastiana zamieszkał Marcin. W trakcie wakacji bądź po
ich zakończeniu usamodzielnią się jeszcze: Kasia, Anetka i
Agnieszka.
Kadra wychowawcza grupy usamodzielnienia
również uległa
zmianie- ponownie pracuje z nami pani Halinka, przyszły również
dwie nowe Panie- p. Iwonka i p. Monika.
W
wyniku ponownego rozdzielenia się grup konieczne było
zagospodarowanie wyłączonych z użytku pomieszczeń. W ten sposób
przywrócono świetlicę gr chłopców, 3 sypialnie,
pokój wychowawców, oraz kuchenkę. Wychowankowie na
nowo zostali rozlokowani w pokojach.
Pracy przy tym było wbród- ponownie panowie
wytężali swoje
mięśnie przenosząc tapczany, szafy, mniejsze i większe szafki,
dziewczęta zwinnie jeździły po podłogach szczotkami , mopami,
myły regały- po prostu sama rozkosz. Wspólnymi siłami z
tymi zmianami uwinęliśmy się w niecały tydzień.
Zakończył się również remont łazienek na
piętrze- teraz
są piękne jak z obrazka. Zakupiliśmy do nich nowe wieszaczki,
lustra, suszarki podsufitowe. Chłopcy zamontowali je samodzielnie, a
mistrzem „złota rączka” w tej dziedzinie okazał się Marcin.
Mijający rok szkolny przyniósł wiele zmian-
zmieniali się
wychowankowie, wychowawcy, kształt grupy. Przed nami wakacje- czas
swobody, beztroski, radości. Część z nas wyjedzie do rodzin,
część pozostanie w placówce. Mimo, że do nowego roku
szkolnego zostały ponad dwa miesiące czasem zastanawiamy się jaki
on będzie, co z sobą przyniesie? Odpowiedzi na te pytania poznamy
za jakiś czas, natomiast póki co życzymy wszystkim udanych i
słonecznych wakacji.

Pożegnania
nadszedł czas…
Zbliżają się wakacje,
a co za tym idzie coroczny okres pożegnań usamodzielniających się
wychowanków. W tym roku żegnamy czworo naszych przyjaciół-
Sebka, Kaśkę, Anetę i Agnieszkę. Chcieliśmy, aby moment
pożegnania był zarówno dla nich jak i da nas znaczący i
wyjątkowy. Wspólnie z naszymi wychowawcami wpadliśmy na
świetny pomysł zorganizowania pikniku nad jeziorem. Miejscem
biesiadowania stała się plaża nad jeziorem Zdworskim. Wszystko
odbyło się jak należy- pogoda była przepiękna, woda w jeziorze
ciepła, węgiel pod grillem nie przygasał, goście dopisali. A
goście byli nie byle jacy- odwiedzili nas motocykliści z płockiego
klubu SOKÓŁ- na plaży stanęły przepiękne motory. Odbyły
się również rozgrywki w piłkę nożną, nasi wychowankowie
kontra motocykliści- wynik 7:6 dla naszych. W tak miłej atmosferze
spędziliśmy całe popołudnie i wieczór.

KOLEJNA
OSIEMNASTKA
Sobota
27.04.2008 była niezwykle udanym dniem. Na placu za naszym domem
pojawiły się suto zastawione stoły i zaczął unosić się dym ze
znajdującego się tuż obok nich grilla. Zapytacie cóż to za
okazja? A okazja była nie byle jaka, gdyż Kamil i Beata właśnie
ukończyli osiemnaście lat. Pogoda była przecudna, więc
grillowanie było niezwykle odpowiednią formą uczczenia tej ważnej
chwili w życiu naszych przyjaciół. Jak to już zwykle bywa
nie mogło zabraknąć gości, prezentów ,życzeń no i
oczywiście tortu. Nie lada sztuką było jednak podpalenie na nim
świeczek, gdyż urwis wiatr szybko gasił każdą podpaloną
świeczkę. Gdy udało nam się wygrać walkę z żywiołem i
jubilaci zdmuchnęli świeczki, przyszła pora na jedzenie pyszności,
które zawitały na naszych stołach. Czas umilała nam
rozchodząca się z wystawionych na zewnątrz głośników. W
tej miłej atmosferze nasi drodzy jubilaci otrzymali swoje pierwsze
dorosłe lanie- 18 pasów na zadek. Dla Beaty byliśmy dość
łagodni, natomiast Kamil długo pamiętał wymierzone mu razy.
Czas
mijał bardzo mile i jak się z czasem okazało również
aktywnie. Chłopcy rozegrali mecz w piłkę nożną, natomiast
koedukacyjny mecz rozegraliśmy w piłkę siatkową. W rozgrywkach
uczestniczyli również nasi wychowawcy- pan Kamil zawzięcie
kopał w piłkę, natomiast Panie Madzie z poświęceniem angażowały
się w serwowanie, atakowanie i odbieranie serwów. A oto kilka
wspomnień utrwalonych na karcie pamięci aparatu fotograficznego.

A
tak to u nas jest po zmianach
Bieżący rok szkolny rozpoczęliśmy zupełnie zwyczajnie: dwie grupy
usamodzielnienia, to samo piętro, Ci sami wychowawcy, no może troszkę
nas (wychowanków) doszło, troszkę się wcześniej usamodzielniło. Ale jak
wszyscy wiemy, życie niesie ze sobą wiele zmian i niespodzianek. W
październiku okazało się, że konieczne jest połączenie grup i ma zostać
tylko jedna- koedukacyjna. Część z nas wróciła do grup macierzystych,
muszą troszkę poczekać zanim do nas powrócą- nieco wydorośleć i dojrzeć
do pełnienia obowiązków, których tak wiele jest w naszej grupie. Z
żalem żegnaliśmy również wychowawców, odeszła od nas Pani Ania, Pani
Halinka i Pani Madzia M. Opieką swą i troską otoczyły dzieci z
młodszych grup wychowawczych. Z nami pozostali: Pani Madzia D., Pani
Gosia, Pani Janeczka i Pan Kamil. Po pewnym czasie Pani Janeczka nieco
podupadła na zdrowiu i aktualnie przebywa na urlopie zdrowotnym. Na jej
miejsce powróciła Pani Magda M.
Łączenie grup było dla nas niezwykle pracowitym okresem- szalona
przeprowadzka głównie chłopców na stronę piętra, która dotychczas
stanowiła teren grupy dziewcząt. Przenoszenie mebli, rzeczy osobistych,
wyposażenia pokoju wychowawców itp., itd….Ale po pewnym czasie
uporaliśmy się z tym i teraz wszystko jest już na swoim miejscu w
ładzie i składzie. Po zamieszaniu z wyposażeniem pozostało jedynie się
damsko- męsko„dotrzeć”. Jak świat światem od zawsze wiadomo, że płeć
żeńska jest znacznie bardziej pedantyczna i drobiazgowa niż męska,
troszkę czasu zajęło naszym paniom zanim pogodziły się z tym faktem.
Po połączeniu grup mamy do dyspozycji sześć pokoi mieszkalnych, pokój
wychowawców, kuchenkę, dwie świetlice oraz dwie łazienki.
Łazienka dziewcząt została właśnie wyremontowana, niebawem czeka nas
remont łazienki chłopców.
Aktualnie po roszadach nasza grupa liczy 20 osób- 9 dziewcząt i 11
chłopców. Oprócz naszej gromadki w skład grupy wchodzi dwóch chłopców i
cztery dziewczęta mieszkające w mieszkaniach usamodzielnienia. Jeżeli
chodzi o szkoły w których się uczymy to wygląda to następująco:
gimnazja-
7 osób
zasadnicze
szkoły zawodowe- 14 osób
szkoły
średnie- 5 osób.
Dwoje z nas- Agnieszka i Sebastian w tym roku przystąpi do egzaminu
maturalnego. Oczywiście wszyscy mocno trzymamy za nich mocno kciuki.

To dopiero była
impreza.
Jak zwykle, gdy w naszej grupie nadchodzi czas
osiemnastych urodzin wszyscy zaczynamy się radować i intensywnie snuć
plany związane ze zbliżającą się imprezą. Tym razem w dorosłość
wchodzili: Wiola, Aneta i Damian. Wspólnie postanowiliśmy, że
uroczystość będzie przebiegała w bardzo swojskich klimatach- muzyka
biesiadna i discopolo , oczepinowe zabawy, bigos itp.
Jak zaplanowaliśmy- tak zrobiliśmy, a przygotowań
było co niemiara. Wyobrażacie sobie ile trzeba się napracować,
nadźwigać zakupów na przeszło 50 osób. Na szczęście chłopcy wytężyli
swoje mięśnie, dziewczęta błysnęły talentem kulinarnym i udało się.
Imprezę zorganizowaliśmy na pięknie odnowionej niedawno stołówce
naszego Domu. Poustawialiśmy stoły i krzesła udekorowaliśmy
pomieszczenie balonami i bibułą- klimat wręcz karnawałowy.
Najwięcej przygotowań oczywiście czekało nas w dniu uroczystości
(sobota 02.02.2008)- jak
zwykle walka z czasem mimo, że wszyscy pracowali na wysokich obrotach.
No i wreszcie nadeszła magiczna godzina 17.00- i
zaczęło się. Oprócz pełnej obsady wychowawczo- wychowankowej naszej
grupy na uroczystość przybyli zaproszeni goście: Dyrekcja placówki,
niektórzy wychowawcy, rodzina i przyjaciele jubilatów. Aby wszystko
szło sprawnie Sebek i Przemek pełnili rolę konferansjerów (w tych
niebieskich koszulkach i granatowych kamizeleczkach wyglądali
przecudnie), A, że chłopcy obdarzeni są ponadprzeciętnym poczuciem
humoru natychmiast wprowadzili wszystkich zgromadzonych w wesoły
nastrój.
Jak to już zwykle bywa na imprezach
osiemnastkowych zanim nastanie czas baletów i hulanek trzeba
wyściskać jubilatów, życzyć im szczerze wszystkiego co najlepsze i
zarzucić ich mnogością prezentów. Tak było oczywiście i tym razem, nie
zabrakło również gromkiego „Sto lat” i zdmuchiwania świeczek z tortów.
W związku z tym, że z naszej Wioli jest nie lada wokalistka jeden
z nich Pani kucharka pomysłowo przystroiła słodkim mikrofonem.
Po życzeniach, prezentach i torcie nadszedł czas na
ciepły posiłek, a po nim rozpoczęły się tańce. Najpierw Wiola zaprosiła
wszystkich do zabawy w pociąg, który miała poprowadzić Pani dyrektor
Monika. Chyba nikt z nas nie przypuszczał, że ma taka kondycję, zanim
zabawa dobiegła końca młodzież była ledwo żywa. Niemniej jednak szybko
odsapnęliśmy i bawiliśmy się dalej na pełnych obrotach.
Dla gości Wiola przygotowała jeszcze jedną fajną
zabawę- w skrócie polegała ona na tym, że każdy uczestnik miał
przydzieloną jakąś funkcję (woźnicy, króla, królowej, koła od wozu,
bądź konia). Wiola czytała opowiadanie i gdy padła nazwa np król- osoba
pełniąca tę rolę musiała wstać z krzesełka i je obiec- jeśli się
pomyliła za karę zjadała cytrynę. Mistrzem w zajadaniu kwaśnych owoców
został Kuba- biedaczek mylił się co chwilę. A i Wioli się nie upiekło-
pomyliła się w czytaniu i tez otrzymała przekąskę- śmiechu było co
niemiara.
Nasi roztańczeni Panowie również przygotowali
niespodziankę- pokaz breakdance’a, musimy przyznać, że byliśmy pod
wrażeniem.
Uroczystość trwała do 22.00, po pięciu godzinach
hulanek nadszedł czas sprzątania- zmywaliśmy, nosiliśmy, ustawialiśmy,
zamiataliśmy, myliśmy…….. bez końca. Daliśmy jednak radę i już czekamy
na kolejną „osiemnastkę” w naszej grupie.

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia - Święta bardzo magiczne i
cudowne dla wszystkich ludzi, jednak nasi młodsi koledzy, często w tym
cudownym dniu byli z dala od swoich rodzin – pozostawali w placówce.
Dlatego, każdy starał się, aby okres Świąt był dla najmłodszych dzieci,
jak najbardziej radosny.
Dla uświęcenia więc Świąt i ku
uciesze najmłodszych wychowanków naszego Domu, postanowiliśmy (w ramach
działającego przy naszym Domu kółka teatralnego) przygotować świąteczną
bajkę ,pt . „Będzie Boże Narodzenie”
Obyliśmy mnóstwo prób, sprzeczek, napięć i salw
śmiechu, Aż wreszcie nadszedł dzień występu. Oprócz dzieci i naszych
pracowników, na wieczór wigilijny zaproszone były władze naszego
miasta, a także nasi sponsorzy.
Nasz występ baaaardzo się podobał, dlatego
postanowiliśmy wystawić naszą bajkę innym dzieciom. W kolejnych dniach
przedświątecznych odwiedziliśmy wszystkie gostynińskie przedszkola z
naszym przedstawieniem. Warto było – dzieciaki były uradowane, a my
pełni satysfakcji. Za rok powtórzymy to przedsięwzięcie. Mamy nadzieję,
że wszystkim goszczącym na naszej stronie Świętą upłynęły w atmosferze
ciepła i miłości, my życzymy Wam SZCZĘSLIWEGO 2008-go ROKU.
A oto scenariusz naszej bajki- mamy nadzieje, że
spotka się z Państwa uznaniem.
Będzie Boże Narodzenie
Kołysanka –
dziewczyny ( Śnieżynki)
Mikołaj IV
Co się dzieje!! ? Do diabła! Chciałem powiedzieć do
Mikołaja!! Co to jest?
Mikołaj V
Szybko! Szybko!
Mikołaj najpoważniejszy
Stop! Stop! Nikt Was nie budził, bo nie było
potrzeby! W tym roku nie będzie Bożego Narodzenia.
Wszystkie Mikołaje
Co?! W tym roku nie bę- dzie Bo-że- go Na- ro –
dze-nia????
Mikołaj Najpoważniejszy
Nie będzie
Mikołaj 4
To niemożliwe! Ludzie! Chciałem powiedzieć :
Mikołaje!!!!
Mikołaj 2
To skandal! Nikt z nami tego nie uzgadniał!
Mikołaj 3
To samowola! Dawać Mikołaja Sprawozdawcę! Gdzieś
trzeba dzwonić! Cos trzeba robić!
Wszyscy śpiewają:
Manipulacje
Wychodzi Mikołaj
sprawozdawca
Mikołaj Sprawozdawca
Naprawdę nie będzie Bożego Narodzenia!
Mikołaj 1
Co???!! Co ???? Kto tak powiedział???
Mikołaj 2
Oszalałeś! Boże Narodzenie musi być!
Mikołaj 3
Ty wiesz co to jest Boże Narodzenie! Chcesz żebyśmy
zostali bezrobotni?
Mikołaj Sprawozdawca
Komputer powiedział, że nie będzie Bożego Narodzenia!
Wszystkie Mikołaje
Kom- pu- ter????!!!!!
Mikołaj Sprawozdawca
Tak komputer
Mikołaj 2
O matko Mikołajska!
Mikołaj 4
Ludzie! Chciałem powiedzieć Mikołaje! Cos trzeba
zrobić. Może komputer się pomylił?
Sprawozdawca
Nie. Komputer się nie myli!
Wszyscy patrzą na
komputer
Mikołaj Najpoważniejszy
Zapytaj go jeszcze raz.
Cisza
I głos:
BO- ŻE- GO – NA- RO- DZE- NIA BRAK
Jęk zawodu
Mikołaj 5
To przez ten wredny komputer!
Mikołaj 1
Eee tam! Co ma do tego komputer! Na całym świecie
ludzie korzystają z komputerów, pracują dzięki nim szybko i dokładnie.
Mikołaj 2
No i co z tego? Ale komputery są nieczułe i
niewrażliwe.
Piosenka Dla kogo to
wszystko
Mikołaj 2
A Wigilia? A choinka? A kolędy? A pasterka? To już
nic nie będzie?
Mikołaj
Sprawozdawca ( drżącym głosem)
Nnnnie wiemmm…
Mikołaj 1
Spytaj komputera
Sprawozdawca przyciska
guziczki. Komputer milczy. Sprawozdawca przyciska szybciej nerwowo.
Komputer milczy.
Mikołaj 3
A widzisz? Do kitu ten komputer. Głupi jest i tyle!
Sprawozdawca
Nie jest głupi, tylko skąd ma wiedzieć, czy będzie
Wigilia i choinka, i kolędy, i pasterka, jeśli nikt nie zakodował w
jego pamięci takich informacji
Mikołaj Najpoważniejszy
A o tym Bożym Narodzeniu to kto mu powiedział?
Sprawozdawca
Nikt. Komputer nie zarejestrował żadnej prośby do
Mikołaja, żadnego listu, żadnej karteczki. Nic. Nic nie otrzymał. I
wysunął logiczny wniosek: Bożego Narodzenie nie będzie.
Mikołaj 1
A przecież rozrzuciliśmy miliony ulotek: Mikołajowa
Agencja Usługowa poleca szeroki zakres działalności.
Mikołaje patrzą po
sobie
Mikołaj 2
Żadnego listu?
Mikołaj 3
Żadnej karteczki?
Mikołaj 4
Ani nawet modlitewki do Mikołaja?
Mikołaj 5
A sny? Nikt nie śnił o prezentach od Mikołaja?
Mikołaj Sprawozdawca
Nic. Kompletnie
Mikołaje znów patrzą po
sobie przerażająco smutno. Wtem słychac pukanie.
Mikołaje ( wszystkie zrezygnowanym głosem)
Proszę!
Wchodzą dwa Aniołki
Mikołaj 2
Ooo… Aniołki. Co chcecie Aniołki?
Aniołek 1
Przyszłyśmy poćwiczyć kolędy. Już czas.
Mikołaje kiwają
głowami z politowaniem
Aniołek 2
Zacznijmy od tej najpiękniejszej
Cicha noc
Aniołek 1 ( przerywa gwałtownie)
Nie! Nie! Ta jest za smutna na początek.
Lepiej tę wesołą
Przybieżeli do Betlejem
Śpiewa coraz wolniej i
ciszej, patrząc na miny mikołajów
Chwała na wy….
Aniołek 1
Co??? Nie zamierzcie ćwiczyć kolęd?
Mikołaj 3
Niech im ktoś wreszcie powie prawdę!
Mikołaj Najpoważniejszy
W tym roku nie będzie Bożego Narodzenia …
Mikołaje nie wytrzymują
i wybuchają płaczem.
Aniołek 1 ( do Aniołka 2)
Nie będzie ??? To co my mamy zrobić z listami??
Mikołaj 5
Jakimi listami?
Mikołaj 1
Przecież żadne listy nie przyszły.
Aniołek 2
Przyszły. Przyszło wiele listów.
Aniołek1 ( do aniołka 2)
Przynieś worek
Aniołek przyciąga duuuży
wór
Aniołek 2
Przyszły na stary adres:
Ś-W-I-Ę-T-Y M-I-K-O-Ł-A-J
WSZYSTKIE Mikołaje
uderzają się dłonią w czoło
Mikołaj 1
No, proszę, chcieliśmy sobie unowocześnić pracę.
Mikołaj 2
Komputera nam się zachciało
Mikołaj 3 ( do Mikołaja1)
To Ty wymyśliłeś komputeryzację Mikołajewa!!!
Do Mikołaja 4
A czy nie Ty wymyśliłeś nową nazwę (ironicznie)
Mikołajowa Agencja Usługowa…
Mikołaj 4
Mało brakowało, a dzieci nie otrzymałyby prezentów
Mikołaj Najpoważniejszy
Dajcie spokój! Było minęło, wracamy do starych
zwyczajów.
Mikołaj 5
Kochane Aniołki! Jak ja Was lubię!
Aniołek 1
A zeszłego roku wytarzałeś mnie w śniegu! Mało się
nie rozchorowałem!
Aniołek 2
A mnie podciąłeś nogi na ślizgawce!
Mikołaj 5
Kto się czubi, ten się lubi. Ale jeśli nie lubicie
takich żartów to już nie będę.
Aniołki ( razem,
energicznie kręcąc głowami)
Nie lubimy
Mikołaj 5
Dobrze, dobrze, nie będę. Słowo Mikołaja.
Aniołki( razem)
No to my już nie będziemy się gniewać!
Mikołaj Najpoważniejszy
Ale jeśli Boże Narodzenie jest normalne, to kolędy
trzeba przećwiczyć, podajcie ton
Aniołki podają ton(
wszyscy śpiewają zachęcając widownię)
Wśród nocnej ciszy
Mikołaj Najpoważniejszy
Dziękuję. Dziękuję. Teraz do roboty
Mikołaje wyciągają
listy, siadają, czytają z zainteresowaniem. Aniołki zaglądają im przez
ramię. Z niektórymi listami Mikołaje podchodzą do brzegu „ sceny” i
czytają głośno fragmenty.
Mikołaj 1
O. Monika 6 lat:
„ Święty Mikołaju, chciałaby dostać laleczkę”
O !!! lalek na magazynie mamy bardzo wiele, spełnimy
twoje marzenie.
Mikołaj 3
Pawełek , lat 3: „ Kochany Mikołaju, chciałbym
duuuży samochód”
Hm, Pawełek nie ma pewnie prawa jazdy więc
specjalnie dla niego wynajdziemy największy, z najmniejszych oczywiście
samochodzików.
Mikołaj 5
A tu Ola pisze:
„ Chciałabym dostać zeszyt i piórnik” Przyniesiemy
Ci Olu zeszyt i długopisy i prześliczny pamiętnik.
Mikołaj 2
O, a tu jakiś taki pomięty list, ciekawe od kogo? A
to Staś pisze - „ chcę , żeby mnie ………. Wszyscy kochali” O to już
będzie cięższa robota i potrzebne będą do tego aniołki.
Wychodzą aniołki i
wszyscy śpiewają finałową piosenkę

Mikołajkowy Turniej
o Puchar Starosty Gostynińskiego w Tenisie stołowym
W dniu 7 grudnia 2007 roku w Gostynińskim Centrum
Edukacyjnym, Mikołajkowy już po raz kolejny odbył się Turniej o Puchar
Starosty Gostynińskiego dla wychowanków PZPO-W w Gostyninie.
Tradycyjnie z grupy usamodzielnienia w turnieju tym wystartowało wielu
wychowanków. Walka o zwycięstwo była naprawdę zajadła, jednak
równocześnie przebiegała w zdrowej sportowej atmosferze. W kategorii
Szkół Średnich Chłopców wygrał Marcin G, który okazał się lepszy od
Kamila R. oraz Marcina N. Wśród dziewcząt w tej samej kategorii wygrała
tak jak przed rokiem Paulina W, która okazała się lepsza od Wioletty M.
Nasz wychowanek Damian G. zwyciężył natomiast w kategorii szkół
gimnazjalnych. Wszyscy uczestnicy turnieju byli zadowoleni z mile
spędzonego czasu.
Przedstawienie „Nie pal proszę”
W grupie usamodzielnienia wielu wychowanków pali
papierosy. Z tego powodu w dniu 30
listopada 2007 roku wychowankowie tej grupy, zorganizowali
przedstawienie, które miało ukazać szkodliwość palenia tytoniu. Na
przedstawienie te zostali zaproszeniu wychowankowie innych grup
socjalizacyjnych i interwencyjnych, którzy mają problem z nałogiem
nikotynowym. Najpierw dwie wychowanki, które nie palą papierosów
przedstawiły informacje o szkodliwości tego nałogu. Kolejnym etapem
było przedstawienie scenki sytuacyjnej, w której udział brali
„palacze”. Scenka miała nakłonić do rzucenia nałogu. Po przedstawieniu
wszyscy uczestnicy byli podzieleni na grupy i mieli wymyśleć hasła
antynikotynowe.. Na koniec spotkania wszyscy uczestnicy wypełniali
ankietę, której celem było sprawdzenie czy poprawnie zapamiętali
informacje o szkodliwości palenia nikotyny. Myślę, że może chociaż
kilku wychowanków teraz zastanowi się nad szkodliwością tego nałogu i
rzuci go.

Materiały archiwalne...