____________________
Copyright © 2003-2005 by MASCH


 

Wychowankowie

Nasze Dzieci potrzebują bliskiej osoby. Pomóż Im!

Adres e-mail Grupy 4: czwartacy@poczta.onet.pl

 

Koniczynki ozdobiły
nam łąkę zieloną
Może szczeście dziś rozplenią
Niechże smutki w radość zmienią.

Nowinki w naszej Grupie:

Dzień Chłopca...

W dniu Waszego Święta
Chcemy abyście wiedzieli,
Że ktoś o Was pamięta,
Z pięknym bukietem róż przed Wami stoimy,
Ze skromnymi życzeniami...
By słoneczko na niebie
Zawsze dla Was świeciło,
By głodu, smutku i bólu
Nigdy w Waszym życiu nie było,
By ptaki zawsze pięknie dla Was śpiewały,
A w serduszku wiecznie ogień miłości się palił,
By Aniołki, które Wam przychodzą w momentach zwątpienia,
Doprowadziły do wszystkich marzeń spełnienia...

Dzień Chłopca to radosny dzień w naszej grupie. Dziewczyny wykazały się dużą pomysłowością. Przygotowały dla chłopaków prezenty i słodki poczęstunek. Najwięcej radości dostarczyło nam karaoke. Zabawa była wyborna i zapewniła nam wielu niezapomnianych przeżyć.

Agnieszka Czajka

Witamy po wakacjach!

Nadszedł dla nas trudny czas nauki. Lubimy naszych nauczyciel i kolegów, lecz nauka czasami sprawia nam duże problemy. Najbardziej boimy się matmy, fizyki, chemii i języka angielskiego. Przychodzą do nas wolontariusze. Pomagają dzieciom odrabiać prace domowe. Dzięki nim lepiej i szybciej przyswajamy wiedzę.

Jeszcze kilka słów o nas. Do domu rodzinnego odszedł Emil, który w tym roku skończył 18 lat. Mamy nadzieję, że w dorosłym życiu będzie mu dobrze. W naszej grupie obecnie jest 6 dziewczynek i 6 chłopców. Najmłodsze dziecko ma 6 lat, a najstarsza dziewczynka lat 17. Nadal pracują z nami te same panie – Ania, Małgosia i Agnieszka.

Hura, hura laby!

Skończył się kolejny rok szkolny. Wszystkie dzieci w naszej grupie otrzymały promocję do następnej klasy. Niektóre dzieci spędzały wakacje w domach swoich rodziców. Te, które zostaną wyjadą na kolonie do Jarosławca.

Dwóch chłopców opuściło naszą grupę – zostali przeniesieni do innego domu dziecka, trzy małe dziewczynki znalazły „nowe” rodziny. Trzymamy za nich kciuki, aby dalsze życie przyniosło im same radosne chwile.

Prowadząc akcję kartka na święta zebraliśmy trochę pieniędzy. Dzięki nim miło i aktywnie spędziliśmy czas wolny pływając na basenie. Dla łasuchów zostało zorganizowane wyjście do kawiarni na lody. Niejednokrotnie wraz z paniami piekliśmy smaczne ciasta, a naszym popisowym słodkim daniem są gofry z bitą śmietaną i dżemem.

Święta, święta i po świętach...
Większość z nas Święta Bożego Narodzenia spędziła w domach rodzinnych w gronie najbliższych. Pomimo, że Natalka, Patrycja i Grześ pozostali w naszym domu, spędzili ten czas w równie serdecznej i miłej atmosferze. W wigilijny wieczór, gdy na niebie zabłysnęła pierwsza gwiazdka wraz z innymi dziećmi zasiedli do wspólnej wieczerzy. Dzieląc się opłatkiem życzyli sobie wszystkiego co najlepsze, a przede wszystkim tego, aby następne święta spędzili tak jak sobie wymarzyli.
Potem było wspólne, radosne  kolędowanie. Niewątpliwie największą atrakcją tego wieczoru był Mikołaj, który zawitał do nas wprost z zaśnieżonej Laponii. Ponieważ przywiózł ze sobą pokaźny wór, wszyscy otrzymali piękne prezenty i za które bardzo dziękują Szanownemu Mikołajowi i życzą mu dużo szczęścia, zdrowia i wprost niezawodnej pamięci.
W pierszy dzień Świąt spotkała nas kolejna miła niespodzianka, specjalnie do naszej grupy przyjechali pani Ewa i pan Włodzimierz z Płocka. Swoją wizytą sprawili nam ogromną radość. Przywieźli dla nas prezent w postaci słodyczy, owoców oraz piłki do "nogi".

Pani Ewo, Panie Włodzimierzu
Bardzo dziękujemy Wam za to, że w tym szczególnym czasie pamiętaliście o nas i zechcieliście okazać nam swoją sympatię i odrobinę serca.

Jak to zwykle bywa wszystko co dobre szybko się kończy, tak też było i ze święami. Magię Świąt Bożego Narodzenia spakowaliśmy do pudełek wraz z choinkowymi bombkami. Zajrzymy do nich dopiero za rok. Tymczasem przed nami pracowity okres. Wszak wielkimi krokami zbliża się koniec semestru. Oj co to będzie....!


,,Przyjdź do nas Święty Mikołaju”

Dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń, dzyń
dzwonią dzwonki sanek,
zatrzymały się przed domem,
ktoś wchodzi na ganek.
Słychać już tupot nóg,
drzwi się otworzyły,
a w nich stanął
z wielkim workiem
dziadek bardzo miły.
To Święty Mikołaj
dziś odwiedzi nas,
przywiezie prezenty
w ten zimowy czas.




Święty Mikołaju serdecznie zapraszamy Cię do naszej grupy! Jeżeli możesz spełnić nasze marzenia będziemy bardzo wdzięczni. Marzymy o: piłce ,,nożnej”, klockach ,,Lego”, lalkach ,,Barbi”, samochodach, magnetofonie dla starszych dzieci oraz worku słodyczy.

Akcja ,,Świąteczna kartka’’ 2007

Nasza grupa kolejny raz organizuje sprzedaż kartek bożonarodzeniowych.W zeszłym roku dzięki naszym przyjaciołom zebraliśmy pieniądze, które pozwoliły zorganizować nam wycieczkę do Płocka, zakupiliśmy rolety do naszej świetlicy oraz organizowaliśmy słodkie podwieczorki sobotnio-niedzielne.







Dzień Pracownika Socjalnego

Od pięciu lat w naszej placówce jest obchodzony jest Dzień Pracownika Socjalnego.
Święto to przypada 21 listopada. Obecnie naszej grupie przypadł zaszczyt przygotowania inscenizacji na tę uroczystość. Cała grupa brała udział w przygotowaniu bajki pt.,,Jesienna baśń”. Ciągle jednak w naszej literaturze nie ma utworów poświęconych pracownikowi socjalnemu. My natchnieni wyjątkowymi osobowościami naszych wspaniałych pań socjalnych Zosi i Milenki napisaliśmy wiersze.


Pani Zosia
Pani Zosia to świetna kobieta
-dotrze nawet tam
gdzie diabeł połamał kopyta.
Ach ta Zosia, Zosieńka
w każde drzwi zapuka
i zajrzy w każde okienka.
A gdy powróci z dalekich wojaży
z każdym serdecznie pogwarzy.
Powie co w domu słychać dobrego
nigdy nie mówi niczego złego.
Każdego pocieszy, komu jest smutno,
da nadzieję na lepsze jutro
i radosne rodzinne święta.
Zawsze będziemy o Pani pamiętać.
Nawet gdy los nas rzuci daleko,
za siódmą górą, za siódma rzeką.
W naszej pamięci i sercach
pozostanie dużo dla Pani miejsca.


Pani Milena
Pani Milenka- to dziwny osobnik.
Patrzysz i myślisz
- dziecko to, czy pracownik?
Szczuplutka, drobniutka,
ciepłe spojrzenie, uśmiech radosny
niczym pierwszy promyczek wiosny.
Nasza kochana pani Milenka-
niewielka posturą, lecz duchem wielka.
Ciepła, pogodna i uśmiechnięta
o każdym z nas zawsze pamięta.
Każdego wysłucha, przytuli, pocieszy
a gdy zasłużysz to i powrzeszczy.
Wszystko załatwi kiedy potrzeba:
skład węgla, dwa metry drzewa,
rozmówki włoskie, na uszy czapkę
i paszport i dowód i fajną zabawkę.
Bo warto wiedzieć kochani mili,
że nie próżnuje ani chwili.
Zawsze pamiętać będziemy
to ciepłe spojrzenie i uśmiech radosny
niczym pierwszy promyk wiosny.


Wycieczka do Płocka
Dzień 20 września 2007 roku był dla nas dniem pełnym wrażeń. Pojechaliśmy wówczas na wymarzoną wycieczkę do Płocka, na którą zebraliśmy fundusze ze sprzedaży kartek świątecznych. Wyruszyliśmy wspólnie z panią Agnieszką, Anią i Małgosią po śniadaniu. Pogoda i humory dopisywały wszystkim. Do Płocka dojechaliśmy autobusem. Zaczęliśmy od spaceru po ogrodzie zoologicznym, gdzie mieliśmy możliwość zobaczyć na własne oczy zwierzęta, które większość z nas znała jedynie z książek i telewizji. Największe wrażenie zrobiły na nas terrarium i akwarium. Kiedy poczuliśmy burczenie w brzuchach spotkała nas kolejna atrakcja- obiad i deser w Mc’Donalds. Po sytym posiłku pojechaliśmy autobusem podmiejskim do Eldorado. Beztroskim zabawom i szaleństwom nie było końca. Wśród tych kolorowych kuleczek, balonów i zjeżdżalni zapomnieliśmy o codziennych smutkach. W tej miłej atmosferze czas mijał szybko i niestety trzeba było wracać do domu.
Podziękowania dla :
Pana dyrektora ZOO w Płocku za bezpłatny wstęp do ogrodu ,
Pana dyrektora PKS w Gostyninie za umożliwienie bezpłatnych przejazdów w trakcie wycieczki .

Witaj szkoło!
Początek nowego roku szkolnego okazał się pełen niespodzianek. Już pierwszego dnia przygotowywaliśmy się do rozpoczęcia intensywnej pracy umysłowej i odbieraliśmy potrzebne ku temu podręczniki i przybory szkolne. Marzyliśmy o piórnikach z wyposażeniem, kolorowych długopisach, kredkach pastelowych itp. Nasz kolega idący do gimnazjum potrzebował plecaka. I oto, jak Posłańcy Niebios, zjawili się ludzie wręczając nam te dary. Jeszcze istnieją wśród nas Anioły - ludzie, którzy w dniu własnego ślubu myślą o innych. Chcemy serdecznie podziękować za doskonały, praktyczny pomysł Państwu Kamili i Norbertowi z Warszawy.
Nasza grupa liczy obecnie 14 osób. Dwóch braci przeszło do rodzinnego domu dziecka, jedna dziewczynka wstąpiła w szeregi grupy usamodzielnienia, a trzech braci powróciło do domu rodzinnego. Gratulujemy i życzymy powodzenia! Dołączyły do nas dwie małe dziewczynki Natalia i Patrycja, pozostały skład: Grzesiek, Daniel, Kasia, Paulina, Emil, Piotrek, Monika, Beatka, Weronika, Sandra, Paweł i Sebastian.

Cześć!!! Czwartacy witają Was gorąco po wakacjach!
Wakacje jak szybko się zaczęły tak szybko się skończyły. Czas ten spędziliśmy na intensywnych zabawach i wspaniałych eskapadach. Wyjeżdżaliśmy na kolonie do wielu miejsc m.in. do: Soczewki i Popowa, gdzie wraz z naszymi wychowawcami próbowaliśmy okiełznać dzicz polskich jezior i lasów. A szczególnie miło, gdyż byliśmy tam pierwszy raz, wspominamy kolonie w Kołobrzegu i w Zakopanem. Przywieźliśmy stamtąd cudowne pamiątki oraz prezenty, które zawsze będą nam się kojarzyć z ludźmi, z którymi spędziliśmy niedługi, lecz nigdy niezapomniany czas. Dla jednego Czwartaka niezwykłym przeżyciem był udział w obozie żeglarskim organizowanym w Duninowie nad Wisłą. Pod koniec sierpnia wspólnie z członkami grupy AA pożegnaliśmy lato. To był przyjemny wieczór, spędziliśmy go przy grillu, wesołych zabawach i konkursach oczywiście z nagrodami. Kilka wygraliśmy!


Hu, hu, ha - Nasza zima zła...
No właśnie zima w pełni - sypnęło śniegiem, ścisnęło mrozem, zabawom i hulankom na śniegu nie ma końca. Ale niestety ferii nadszedł kres i czas wracać do szkoły.
Szkoda, że wszystko co dobre tak szybko się kończy. Ferie były dla nas zasłużonym odpoczynkiem po I semestrze nauki szkolnej. Dla jednych wypadł on lepiej, dla drugich gorzej, ale ogólnie jakoś wypadł.
Ferie w tym roku były tak różne jak różna była pogoda ale można zaliczyć je do bardzo udanych.
Pozostałe dzieci spędziły ten czas w placówce. Wcale się jednak nie nudziły. Czas szybko płynął na wspólnych zabawach i rozgrywkach sportowych, zajęciach plastycznych, konkursach, turniejach, dyskotekach oraz oglądaniu ciekawych filmów, bajek, kreskówek.
A jeżeli ktoś miał ochotę nie robić nic, po prostu, nic nie robił. Wszak ferie to czas "laby" i słodkiego lenistwa. Nie ukrywamy, że największą radość sprawiała nam aura, która co jakiś czas sypnęła puszystym śnieżkiem. Oj wtedy się działo - wszystkie górki, pagórki i dołki były nasze. Jeździliśmy nie tylko na sankach ale też na "byle czym", wojny na śnieżki, lepienie bałwanów i innych budowli to nasze ulubione zabawy. Trochę zmarznięci i zmęczeni wracaliśmy do domu i z przyjemnością piliśmy cieplutką herbatkę chrupiąc samodzielnie upieczone ciasteczka i słociutkie gofry.
Ale to już było i nie wróci więcej - chociaż może wróci za rok.

Aktualny stan naszej grupy:
Grupa nasza liczy siedemnaścioro dzieci. Dawidek i Weronika uczęszczają do klasy "0", Paweł i Konrad do klasy II, Beatka jest uczennicą klasy III, Monika i Sebastian - uczniowie klasy IV, Kasia i Patryk chodzą do klasy V, Grześ, Piotrek, Daniel - klasa VI. Do gimnazjum uczęszczają: Ewa, Paulina, Adrian, Patryk i Emil.

Radosny Dzień Dziecka 2006

Dnia 03 czerwca 2006r., na terenie domu w Bratoszewie odbył się Dzień Dziecka. Na uroczystość przybyli nasi przyjaciele z Domu Dziecka w Giżycach. Wręczyliśmy miano "Przyjaciela domu" osobom, które wielokrotnie wspierały nas rzeczowo lub okazały nam serce. Wszyscy wspólnie bawiliśmy się w trakcie koncertu zespołu "Lena". Jedną z atrakcji był pokaz wozu bojowego Straży Pożarnej w Gostyninie. Nie zawiedli nas również przyjaciele z klubu motorowego "Sokół" w Płocku. Wożąc dzieci na motorach dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń. W meczu finałowym o puchar Dyrektora Domu w piłce nożnej zwycięstwo odniósł zespół "Wisły" w składzie: Jakub, Damian, Michał, Darek i Kamil.
"Pełny brzuszek" jest warunkiem dobrej zabawy i humoru. Zapewnili nam go wspaniałomyślni sponsorzy. Dzięki nim konsumowaliśmy smaczne kiełbaski i kaszanki z grilla, zajadaliśmy świeże bułeczki. Życie osłodziły nam liczne słodycze - pączki, cukierki i batony "Grześki".
W trakcie całej imprezy dzieciom towarzyszyła radość i uśmiech na twarzy. Jest on dowodem na to, że w "świecie dorosłych" spotkać można ludzi o wielkich sercach.
Z podziękowaniami
Grupa IV

Dzień 20 marca 2006 roku stał się dla naszej grupy szczególnym dniem. Właśnie wtedy znalazł się ktoś, kto spełnił jedno z naszych dziecięcych marzeń przekazując nam prezent w postaci trzech komputerów.
Tym zacnym ofiarodawcą jest firma CD PROJECT z ulicy Jagiellońskiej 74 w Warszawie.
KOCHANI, pragniemy Wam bardzo ale to bardzo serdecznie podziękować za to co dla nas zrobiliście. Wasz prezent sprawił nam wiele radości.
Dotychczas w naszej grupie mieliśmy jeden bardzo "zabytkowy" komputer, do którego trzeba było ustawiać się w "kolejce", a ponadto ze względu na "sędziwy" wiek nie można było zbyt wiele na nim zrobić.Teraz możemy łączyć przyjemne z pożytecznym bez sporów i waśni.Komputery te służą nam nie tylko do zabawy ale też do nauki.
Cieszymy się, że są jeszcze ludzie o dobrych sercach, którym nie jest obojętny los dzieci z domów dziecka.
Życzymy dalszej pomyślnej pracy niosącej ludziom uśmiech, radość i nadzieję.
Dzieci oraz wychowawcy z grupy IV

Nauczyciele i uczniowie Zespołu Szkół Ponadpodstawowych w Zduńskiej Dąbrowie zaprosili nas na wieczerzę wigilijną.
Wieczorem 21.XII.05r., uczestniczyliśmy w przedstawieniu, które przybliżyło nam tradycję Świąt Bożego Narodzenia. Dowiedzieliśmy się skąd pochodzi zwyczaj strojenia choinki, kto obdarowuje nas prezentami, dlaczego uczestniczymy w pasterce. Po występach młodzieży nastąpiło wspólne kolędowanie i dzielenie się opłatkiem. Najmilszą niespodzianką dla nas była wizyta Świętego Mikołaja. Ofiarował każdemu dziecku paczkę ze słodyczami i przyborami szkolnymi. Jednak, aby ją otrzymać należało powiedzieć wiersz lub zaśpiewać piosenkę. Wykazaliśmy się dużą pomysłowością i inwencją twórczą. Cała grupa otrzymała odkurzacz, który ułatwi i uprzyjemni nam wykonywanie codziennych obowiązków. Wśród gości, którzy obdarowali nas prezentami był Starosta Ziemi Łowickiej p. Cezary Dzierżka i uczniowie z Zespołu Szkół Licealnych w Łolunach.
W trakcie wizyty każde dziecko miało swojego starszego przyjaciela - opiekowali się, pomagali przy jedzeniu, rozmawiali z nami. Jak zwykle dzięki uprzejmości i gościnności p. dyr Stanisława Kosmowskiego, nauczycieli i młodzieży panowała serdeczna i rodzinna atmosfera.
Jest to kolejny wyraz bezinteresowanej życzliwości, opieki ze strony ludzi dobrego serca.
Za prezenty dawane nam z serca jesteśmy ogromnie wdzięczni i jeszcze raz chcielibyśmy podziękować
Dzieci z grupy IV Wychowawcy i Dyrekcja

Firma "Kolaja & Partners" ul. Mysia 5, 00-496 Warszawa - Bardzo dziękujemy za wszystkie prezenty m.in zeszyty, piłki, zabawki, ubrania i wiele innych!

Wojciech Nowicki oraz Patrycja i Dariusz Drzewieccy - zasponsorowali prawie wszystkie dzieci z grupy 4 oprócz Dawidka, Konrada i Patryka, których marzenia spełnią się dzięki Anonimowemu Mikołajowi.

Hej! To my Koniczynki: Serdecznie witamy!
Długo się nie odzywaliśmy, ale maj i czerwiec był dla nas wyjątkowo pracowity. Otóż musieliśmy intensywnie wyrównywać "luki" w naszej edukacji, gdyż wyrozumiałość i wspaniałomyślność naszych nauczycieli nie sięgała tak daleko, aby przejść koło nich obojętnie. Dlatego też "nastały dni, wieczory oraz poranki, gdy trudno było spotkać nas bez książki lub czytanki". Praca ta jednak przyniosła efekty zadowalające, gdyż wszystkie "Koniczynki" otrzymały promocję do następnej klasy. A potem..., a potem to już były wakacje!
Wakacje w tym roku były wyjątkowo udane. Koniczynki ropierzchły się na "wszystkie strony świata". Spotkać nas można było w uroczym nadmorskim kurorcie Jarosławcu, gdzie spędziliśmy dwa słoneczne tygodnie. Pogoda była wyjątkowo piękna, a więc niemal każdego dnia chodziliśmy na plażę. "Koniczynki" rodzaju żeńskiego wylegiwały się na piasku "łapiąc" opaleniznę - wiadomo "dziewczyny lubią brąz". Natomiast Koniczynki - panowie, w tym czasie woleli powalczyć z "bałwanami morskimi" oraz prowadzić rozgrywki w siatkówkę na plaży. Wieczorami doskonaliliśmy umiejętności taneczne na dyskotekach oraz chodziliśmy podziwiać nadmorski zachód słońca. Dziś wspominając te dni powtarzamy "pikne te nasze morze, jeszcze nam w głowach sumi".
Po powrocie do domu nasi wychowawcy skompletowali nam pogubione klapki, skarpety, koszulki czy szczoteczki do zębów, abyśmy mogli znów wyruszyć w Polskę. Tym razem było to Popowo - maleńka miejscowość nad Bugiem. Niektórzy kolonie te nazywali "obozem przetrwania", ze względu na panujące tam sartańskie warunki. Jednak nam to zupełnie nie przeszkadzało. Wszelkie niedogodności zrekompensował nam piękny sosnowy las, świeże powietrze, możliwość bliskiego kontaktu z przyrodą, wieczorne rozgwieżdżone niebo, rechot żab i nasze śpiewy przy ognisku. Tu zrodziły się przyjaźnie... i nie tylko. Musimy tam wrócić za rok, aby sprawdzić czy przetrwały nasze miłosne wyznania pozostawione na pniach drzew.
Niektórzy z nas byli też na koloniach w Słupi, Lidzbarku Warmińskim, Gdyni. Wrócili wypoczęci, z plecakami pełnymi wrażeń i pięknych wspomnień.
A byli też tacy, którzy wypoczywali za granicą. Dwójka "Koniczynek" pojechała do naszych przyjaciół w Niemczech, z którymi utrzymujemy kontakt od ponad trzech lat. Spędzili tam 10 wypełnionych mnóstwem atrakcji dni. Nawiązali też wiele nowych znajomości, o czym świadczy liczna korespondencja jaką otrzymują. Po ilości czerwonych serduszek na kartkach wnioskujemy, iż nasi koledzy położyli "niemałe zasługi w zacieśnianiu kontaktów polsko-niemieckich".
Ale niestety wszystko co dobre szybko się kończy. Tak też szybko skończyły się wakacje. Wypoczęci, pełni sił i energii powróciliśmy do codziennych obowiązków i szkoły. W naszej grupie zaszły pewne zmiany. Dwójka z nas odeszła do rodziny zastępczej - żegnamy i życzymy wszystkiego co najlepsze. Dwoje najstarszych Koniczynek przeszła do grupy usamodzielnienia, gdzie pod bacznym okiem wychowawców - doradców uczą się jak wkroczyć w dorosłość. Do naszej grupy przybyło czterech chłopców - Koniczynki jak "dęby". Obecnie jest nas siedemnaścioro: siedem dziewczą i dziesięciu chłopców. Ale wcale nie jest to tak, że "panowie górą", wszystko się wyrównuje poprzez fakt, że opiekują się nami trzy przesympatyczne wychowawczynie.
Tak więc żyjemy sobie spokojnie w niezachwianych proporcjach. Często siadamy wspólnie i opowiadamy "żywe" jeszcze wakacyjne przygody. Szczególnie ostatnio, gdyż właśnie zepsuł się nam telewizor - mamy nadzieję, że uda się go jeszcze naprawić - a jeżeli nie... może znajdzie się ktoś, kto mógłby nam podarować kolorowy telewizor.
Do usłyszenia wkrótce

Bardzo dziękujemy Anonimowemu darczyńcy, dzięki któremu mamy już lodówkę!!!

Wychowawcy i dzieci z gr.IV

Kilka słów o nas:

Grupa IV liczy 17 wychowanków - 10 chłopców i 7 dziewcząt. Najmłodsza z nas uczy się w 4 klasie Szkoły Podstawowej. Jedna wychowanka uczy się w klasie 6. Aż 5 wychowanek uczy się w 1 klasie gimnazjum. Z chłopców najmłodszy uczęszcza do przedszkola i ma 5 lat. W 1 klasie Szkoły Podstawowej uczy się jeden nasz wychowanek. Również w klasie 3 i 4 uczy się jeden naszy wychowanek. W klasie 5 uczy się trzech wychowanków, zaś w 6 dwóch. W gimnazjum uczy się jeden nasz wychowanek.

Lubimy słuchać muzyki, grać w gry komputerowe, czytać książki oraz oglądać filmy przygodowe.

Lubimy też spędzać czas na różnego rodzaju grach i zabawach ruchowych.

Grupę naszą traktujemy jako jedną wielką rodzinę, w której zdarzają się kłótnie, waśnie i spory, ale na którą możemy liczyć w trudnych chwilach.

 

 

 

Strona główna
Do poprzedniej strony
Do góry strony
Napisz do Nas
Dodaj stronę do ulubionych