Praca Weroniki z grupy 3

Bajka "O czerwonym buldogu"

To nie było, ani za siedmioma górami, ani za siedmioma lasami i nie było tam, ani Kopciuszka, ani Śpiącej Królewny, ale był stary pan przez wszystkich zwany dziadkiem. Ludzie nie bardzo go lubili, ani jego obejścia, ani jego zagrody bo razem z nim mieszkał ogromny groźny zawsze czerwony buldog. Nikt nie wiedział, że jedynym skarbem dziadka były złote kolce na obroży buldoga. Te złote kolce były posagiem dla jego wnuczka Huberta. Ten pies skrywał jeszcze jedną tajemnicę był bowiem drugim wnukiem dziadka. Klątwa padła za to, że chłopiec ten był niedobry, niegrzeczny, dokuczał innym dzieciom, czasami nawet w złości ugryzł. Klątwa będzie zdjęta z psa, kiedy pies zrobi coś dobrego. Wszyscy czekali z utęsknieniem na okazję, kiedy pies będzie mógł się wykazać. Wreszcie nadeszła taka chwila. Źli ludzie dowiedzieli się o złotych kolcach, przyszli je ukraść. Pies nie pozwolił odebrać sobie obroży. Nie pozwolił odejść bandytom, którzy zostali ujęci i uwięzieni. Klątwa została zdjęta. Dziadek cieszył się z Hubertem i Kacprem. Złoto wróciło do szkatuły i czekało na zaślubiny wnucząt. Radość wróciła do zagrody dziadka. Radośnie szczekał ich nowy piesek Burek. Burek był zwykłym pieskiem wziętym ze schroniska.