"Bajka o sierotce Oli" - autor Grażyna, grupa 6

 

Opowiem wam bajkę... To nie było ani za siedmioma górami, ani za siedmioma lasami i nie było tam, ani kopciuszka ani śpiącej królewny, ale za to była...

W niedużym miasteczku żyła sobie sierotka Ola. Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Była biedna pomimo, że mieszkała w pięknym domu. Nie miała nikogo, kto by ją kochał. Sporadycznie odwiedzała ją staruszka, którą kiedyś spotkała w kościele. Czuła się samotna i nikomu niepotrzebna.
Gdy nadeszła późna jesień, opiekunka Oli zachorowała, ale szybko wróciła do zdrowia, Oli już tak często niezaglądała. Raz pewnego ranka, gdy była w kościele zauważyła staruszkę. Pobiegła do niej i uściskała ją. Opiekunka Oli ucieszyła się, że znów ją zobaczyła. Postanowiła wziąć do siebie. Ola bardzo ucieszyła się z tej propozycji. Zamieszkała ze staruszką i była bardzo zadowolona, że mieszka z kimś kto ją kocha.
Pomagała jej. Sprzątała cały dom i przy tym nie była zmęczona. Miała dużo przyjaciół z którymi się bawiła. Raz od swojej opiekunki na urodziny dostała ślicznego kota. Była to kotka. Dała jej na imię Mruczka ponieważ głośno mruczała. Już tak często nie bawiła się z przyjaciółmi tylko ze swoją kotką. Bardzo ją kochała. Staruszka dobrze pomyślała o tym prezencie dla Oli, ponieważ Ola była z tego prezentu ucieszona. Gdy nadeszła szkoła Ola bardzo się ucieszyła, że chodzi do szkoły. Nigdy w życiu nie była tak szczęśliwa. Ola miała długie szczęśliwe dni w szkole i w domu.
Ola już nie była sierotą, ale za to była szczęśliwą dziewczynką. Już nie czuła się odrzucona. Czuła się, że ktoś ją bardzo kocha, owszem kocha ją staruszka, która się nią opiekuje i czuwa nad nią. Taka to była opowieść o sierotce Oli a raczej o dziewczynce wesołej.